Kefi i jego ekshibicje

PrzejdĽ do strony:
1 2 3 4 5


05-09-2006

[ Paris ] Pierwsze zdjęcie z emigracji francuskiej musi być standardowe!

Dla tych, którzy nie wiedzą los rzucił mnie w dalekie strony. Przede mną 3 miesiące poznawania kraju Franków. Można powiedzieć, że poznam go bardzo dogłębnie, bo całe dnie spędzam jakieś 20 m pod ziemią.

Jakoś dzisiaj nie mam weny, żeby się rozpisywać. Nigdy nie umiałem prowadzić bloga. To jak gadanie samemu do siebie. Ale jak już były premier p.o. przyszłego prezydenta się obnaża w Internecie to mogę i ja, szaraczek, rzucony na pożarcie Babilonowi i ludziom, którzy nie potrafią porządnie wymówić literki "r", jak labalbal.

W dużym skrócie przyjechałem tu się czegoś nauczyć i przy okazji trochę zarobić. A czy dobrze się bawić? To się okaże...

[ Pod wieżą Ajfla ] Pierwsze winko w jednym z sympatyczniejszych i tańszych lokali Paryża.

Miejsce bardzo socjalizujące nie mylić z komunistycznym - komuny paryskiej nikt tu nie pamięta, szczególnie, że wszyscy wokół to raczej dzieci konsumpcjonizmu. Do Paryżan niestety też im daleko, bo to raczej zagraniczniaki. Francuzi mają swoje ulubione miejsca. I zamierzam do nich dotrzeć!

Na wspomnianym, lub może jeszcze nie, trawniku spotkać można np. Polki - jak na załączonym obrazku. Bardzo sympatyczne zresztą. Pierwsze znajomości zawarte w Paryżu. Ale gdzie ci Francuzi!?

06-09-2006

[ Paris O'Sullivan ] Przesympatyczne towarzystwo z pracy wybrało się na mecz Francja - Italia. Spodziewałem się osobiście większych tłumów na takim rewanżu. Czyżby Francuzi nie byli aż tak zagorzałymi kibicami?

Mecz bardzo udany, bo i wynik zadowalający. Na tyle, że panowie-koledzy zdecydowali się na dwie butelki szampana (takiego prawdziwego, z Champagne, a nie ruskoje igristoje spod Mockba).

No a po szampanie, jak to po szampanie, nagle udało się odkryć,że nasz lokal ze sportowego Kopciuszka przemienił się w dyskotekową Księżniczkę.Na parkiecie ni stąd ni z owąd pojawiły się tłumy Nowozelandek, Australijek, Amerykanek i Wenezuelek. Ale gdzie Ci Francuzi?

[ Paris O'Sullivan ] Otwarcie.

[ Paris O'Sullivan ] Polanie.

[ Paris O'Sullivan ] Wypicie.

08-09-2006

[ W okolicach ulubionego trawnika ] A może to dziura w ziemi?

[ Zgadnij-gdzie-to ] No nie, znowu wieża... Ale tak to już w Paryżu jest. Gdzie się nie odwrócisz to te nieszczęsne tony stali uderzają Cię po oczach. A wystarczy, że wierza zamigocze o pełnej godzinie tysiącem białych światełek i wokół rozbrzmiewa głos zachwytu tłumów. Jak to ludziom niewiele do szczęścia potrzeba. Cytując Bogusia: "A co by dopiero było jakby ten złom wyleciał w powietrze, jak rakieta!". No, fajnie by było. Ku uciesze gawiedzi.

[ Pont d'Iena ] W poszukiwaniu ciszy i spokoju wśród tłumów.

[ Ten sam pont ] Długo się zastanawiałem, kto kupuje ten chiński, migający szajs. Przestałem, kiedy mijałem matkę z trojgiem małych dzieci...

Przejdź do strony:
1 2 3 4 5




Archiwa:
2007
12 08 05
2006
09 07 06 05 04 03 02 01
2005
12 11 10 09 08 07 06 05


Nakarm głodne dziecko - wejdĽ na stronę www.Pajacyk.pl

©KefArts.com

statystyki www stat.pl